niedziela, 31 października 2010

Przedstawiam Pyzę

Pełny opis w ogłoszeniu:
"Pyza to śliczna, młodziutka 8 miesięczna sunia w typie sznaucerka.
Trafiła do nas, jako małe szczenie: ktoś w środku zimy, przy ogromnym mrozie zostawił ją pod krzyżem przy lesie i tylko cud sprawił, że tam nie zamarzła. Przez pierwsze trzy dni siedziała jak skamieniała a my zastanawialiśmy się, co musiało spotkać tego malutkiego szczeniaka, że tak się zachowuje.
Jednak pewnego dnia wydawało się, że szczęście się wreszcie uśmiechnęło i do naszej Pyzuni: znaleźli się ludzie, którzy chcieli ją adoptować.
Wydawało się, że jest to najlepszy dom pod słońcem: dwa inne pieski, dom z ogrodem, stała opieka weterynaryjna a nawet fryzjer! Niestety Państwo, którzy adoptowali suczkę zupełnie nie przemyśleli swojej decyzji i pod byle pretekstem oddali ją ponownie do fundacji. Szkoda, że psiak, który tyle przeszedł znowu został porzucony. A sunia mimo, ze pięknie ostrzyżona trafiła do nas tak chuda, że aż trudno uwierzyć, że była w "normalnym" domu. Jest grzecznym i przyjacielskim psiakiem..."

...oczywiście ostatnie zdanie można podważyć licznymi przykładami...jak pogryzione skarpetki, but na psim posłaniu czy ścierka do podłogi pozostawiona w moim łóżku...
Ale jakie to ma znaczenie!

0 komentarze:

Prześlij komentarz